Nie zwracając uwagi na komentarz, zaczęłam obierać jabłka, a później kroilam w kostke, nie bardzo wiedziałam po co im ale dobra, co jakiś czas wkladalam kawałek owocu do ust.
- A tak właściwie to po co wam jabłka? - powiedziałam gdy skończyłam i ponownie usiadlam na blacie
- Już?! - zapytali zaskoczeni
- Kiedyś pracowałam w kuchni - wzruszylam ramionami - Więc? Chyba nie robicie kaczki z jabłkami - zasmialam się cicho
(Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz