Zmierzyłem go wzrokiem i już byłem pewien, że go raczej nie polubię. W pierwszej chwili, wydawać mogło by się że jest bezczelny, nie czekając na odpowiedź wszedł do mieszkania i rozłożył się na kanapie, nie spuszczając ze mnie wzroku. Ukradkiem spojrzałem na Taigę.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz