wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Zmierzyłem go wzrokiem i już byłem pewien, że go raczej nie polubię. W pierwszej chwili, wydawać mogło by się że jest bezczelny, nie czekając na odpowiedź wszedł do mieszkania i rozłożył się na kanapie, nie spuszczając ze mnie wzroku. Ukradkiem spojrzałem na Taigę.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz