wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

- Tak, mogę to zrobić później. - powiedziałem.
- Dobra, to... opowiesz mi coś? - spytała.
Westchnąłem, po czym opowiedziałem Taidze prawie wszystko, z wyjątkiem jednej rzeczy... kuźwa, czemu życie musiało się tak popieprzyć?
- Jest jeszcze jedna sprawa, nie będę cię oszukiwał. - powiedziałem. Wstałem w krzesła i kucnąłem przed nią, łapiąc ją za ręce. - Jest w szpitalu taka nowa dziewczyna, uknuła jakiś plan żeby nas rozdzielić. Zawołała mnie do pokoju, wpadła na mnie ty też tam byłaś i pewnie pomyślałaś że mnie pocałowała, ale tak nie było. Później wyszłaś, pokłóciliśmy się, wsiadłaś na motor, pojechałaś i stąd ten wypadek. - wyjaśniłem.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz