niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Taigi c.d Maksa

- Możemy - odpowiedzialam z uśmiechem- tylko dzisiaj będe musiala iść do hotelu nie było mnie tam kilka dni i zapewne już są problemy - westchnelam - nie zapomnij o tym balu, co prawda jest za tydzień, ale licze że masz garnitur?
- Jakiś tam mam - uśmiechnął się lekko
- zejdziemy coś zjeść? Musze sprawdzić czy z nimi wszystko ok - pocałował mnie w policzek
- Dobrze, to ja pójdę się ubrać - wzięłam swoje rzeczy i cicho podreptalam w strone lazienki, ogarnelam sie i ubralam po czym poszłam do kuchni, Maks już tam czekał ze szklanka soku w ręku, podał mi jedną bez słowa
- Stało się coś? - zapytałam biorąc łyk soku
- Zaraz się zacznie - mruknął - brat sprowadza dziewczyny a przyjaciel kłóci się z żoną i to wszystko w moim mieszkaniu
- Masz ciekawe życie - powiedziałam z uśmiechem siadajac na blat
- Nie umiesz mnie zadowolić! Musiałam sobie poradzić - i zaczęło się

(Maks? xD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz