Zaczęliśmy jeść. Później, wróciliśmy do sali. Mieliśmy jeszcze jakieś krótkie zajęcia. Później, wróciliśmy do domów. Z Taigą, pojechaliśmy do mnie. Alan pojechał załatwić jakieś sprawy, powiedział że wróci późno. Usiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film.
- Chodź, pokażę ci coś. - powiedziałem nagle.
- Ale co?
- Chodź, to zobaczysz. - uśmiechnąłem się, złapałem ją za rękę. Wyszliśmy z mieszkania i podeszliśmy do garażu.
- I co, ja twoich samochodów nie widziałam? - zaśmiała się cicho.
- Nie o samochody chodzi. - machnąłem ręką.
Weszliśmy wgłąb garażu, podszedłem do motoru i odsłoniłem płachtę, którą był okryty. Naszym oczu, ukazał się mój zielony corss.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz