wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Martina do Victorii

Opo od Martina do Vistori

Szedłem właśnie przez miasto. Obawiałem się o Steev'a, którego zamknąłem w mieszkaniu. Ciekawe, czy zdążył zdemolować już cały pokój. Co prawda spał, gdy wychodziłem, ale po nm można się wszystkiego spodziewać. Przyśpieszyłem kroku. Szedłem dalej, aż zauważyłem mojego znajomego z podstawówki. Jak gdyby nigdy nic przeszedłem obok niego, udając, że go nie widzę. Gdy się minęliśmy zręcznym ruchem ściągnąłem mu czapkę z daszkiem z głowy i pobiegłem ze śmiechem przed siebie.
-Ej!-Usłyszałem tylko wrzask Davida. Mruknął coś pod nosem, a gdy się obróciłem ze śmiechem zauważyłem, że mnie zapamiętał. Widząc moją twarz lekko podniósł wargi i przyśpieszył, by mnie dogonić. Pędziłem jak szalony przepychając się przez tłum. Skręciłem w prawo, cały czas biegnąc tym samym chodnikiem. Wiatr rozrywał mi czuprynę, a gdy oglądnąłem się przez ramię dostrzegłem wkurzonego Davida. Kurde! Przecież on mnie zamorduje!- Zapomniałem, że to był największy mięśniak,nawet w podstawówce. Nogi same zaczęły przebierać szybciej, a ja sam nie nadążałem za myślami.
-Kurde Bolek!-Wysapałem, gdy wpadłem na otwartą przestrzeń, na jakąś łąkę. Zwykle tak mówiłem, gdy się zdenerwowałem lub wpadałem w tarapaty... Wiedziałem, że jest tuż za mną. Padłem na ziemię, ponieważ chciał na mnie skoczyć. W ten sposób wylądował po drugiej stronie, a ja miałem czas wstać i uciec. Wypuściłem czapkę z rąk i pobiegłem w drugą stronę. W tej chwili zorientowałem się, że biegam w kółko jak debil... Uśmiechnąłem się głupawo, a zaraz potem niewinnie w stronę Davida, gdy zrobił tą swoją wkurzoną minę.
-Andrew!- Sapnął udając złość. W rzeczywistości ( co było widać po jego oczach) śmiał się.
-Eeeh... Nie mam pieniędzy na życie, mieszkam pod mostem!-Walnąłem nie wiedząc, co powiedzieć.
-Masz szczęście, że się nie wkurzyłem, a wtedy... lepiej nie powinieneś wiedzieć co wtedy, lalusiu.-Prychnął.
-Chce mi się skakać ze szczęścia. Najlepiej z mostu. Albo pod pociąg.-Parsknąłem. Wtedy zobaczyłem, że całe zdarzenie obserwuje jakaś nieznajoma mi dziewczyna...

(Victoria?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz