Usłyszałam głos chłopaka, na którego wpadłam. Ja to mam pecha. Brakuje jeszcze spadającego kowadła na mój łeb. Podał mi rękę, po wyciągnięciu słuchawek. Zmierzyłam go wzrokiem. Wysoki brunet o ciemnych oczach. Z tego co dostrzegłam ma dobrze zbudowaną sylwetkę. Przekłute uszy, na szyi dwie blaszki z literami oraz wiele bransolet, łańcuszków i ozdób. Pierwsza myśl? Pedałek. Tak. Chwyciłam dłoń i wstałam.
- Spoko. - powiedziałam obojętnie.
<Nathan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz