środa, 1 kwietnia 2015

Od Oliwera do Rose c.d

W sumie, nie wiem czy bym wolał widzieć jak mój tata czy mama cierpi, czy żeby ich już nie mieć... oby dwie opcje nie zbyt za ciekawe, ale wydaje mi się, że jak by życie sprawiało im ból, cierpiał bym jeszcze bardziej. Choć pewny nie jestem. Z zamyślenia wyrwał mnie głos dziewczyny, pytający o mój ulubiony kolor.
- Ciężko powiedzieć, lubię czerwony, lecz zaczął mi się nie najlepiej kojarzyć. Więc chyba czarny. - odpowiedziałem.
- Ponury kolor... - stwierdziła.
- Zależy jak na niego patrzysz... - westchnąłem. - Czarny, nie zawsze musi oznaczać nicość, smutek.
Dziewczyna jak by się zamyśliła, wpatrywała się w jeden, oddalony od nas punkt i nic nie mówiła. Po chwili ocknęła się.
- Jak wyglądał by twój świat? Taki, oczyma wyobraźni? - spytała opierając się o ściankę przystanku.
- Kiedy patrzę na mój świat oczyma wyobraźni, widzę rzeczywistość jak bym włączył opcję zaśnij. - odpowiedziałem. - A twój?

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz