Oglądając te filmiki nie mogłam się nie śmiać, zresztą tylko Alan i Maks się nie śmiali, nie wiedziałam dlaczego. Przecież to słodkie mieć takie pamiątki z dzieciństwa, widać było że mieli wspaniałą rodzinę, w pewnym sensie poczułam smutek, chociaż cały czas się uśmiechałam, nie chciałam psuć atmosfery
- Koniec tego kina - powiedział Alan wyciągając pendrive i kładąc go na stolik
- Przecież byliście uroczy jako dzieci - powiedziałam z uśmiechem
- A teraz to już nie? - chłopak się oburzył robiąc dziubek
- Jeden z was zachował urok - spojrzałam z uśmiechem na Maksa
- Mówcie co chcecie, ja dalej mam to coś! - powiedział oburzony Alan idąc do kuchni, wszyscy zaczęliśmy się śmiać, spojrzałam na zegar, zaczynało robić się późno
- Późno już, zadzwonię po brata żeby po mnie przyjechał - powiedziałam wstając
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz