Zaśmiałam się lekko, jednak nie zabroniłam aby jego ręce błądziły po moich plecach aż w końcu znalazły zapince od stanika
- To nie jest medycyna, bardziej mi to na anatomie wygląda - przyznałam spokojnie ciągnąc go do siebie.
- To również ważny przedmiot - uśmiechnął się zrzucajac górę na ziemie.
- Chcesz ryzykować gdy Twój brat, wuj i tata siedzą na dole oglądając mecz? - wyszeptałam delikatnie muskając ustami jego ucho.
(Maks xD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz