piątek, 10 kwietnia 2015

Od Taigi Cd. Maksa

Gdy byliśmy na miejscu, nie miałam pojęcia gdzie iść, pierwszy raz byłam w tych okolicach, Alan od razu pociągnął mnie za rękę wyznaczając kierunek, gdzie najprawdopodobniej jest Maks. Siedział przy grobie, domyśliłam się, że był to grób jego ojca. Stanęłam nieco dalej, przysłuchując się ich rozmowie. Owszem byłam zła, jednak chyba przesadziłam z tym sms'em i swoją reakcją, może mogłam to załatwić inaczej, może..
- Maks - powiedziałam cicho, jednak on się nie odzywał, ani nie ruszał. Zrobiłam kilka kroków w jego stronę - Maks - powtórzyłam jednak tym razem głośniej, nawet na mnie nie spojrzał dalej siedział w tej samej pozycji - Maks nie mów takich rzeczy - zaczęłam, jednak z jego strony nie było żadnej reakcji - Do cholery spójrz na mnie! - krzyknęłam, dopiero wtedy jego wzrok stanął na mnie - Masz rację jestem cholernie zła, przez kilka dni nie dawałeś znaku życia, wyjechałeś bez słowa, nie było Cię tam gdzie Cię potrzebowałam, ale gdyby mi nie zależało to by mnie tutaj nie było, tylko siedziałabym w jakimś barze z innym kolesiem - zaczęłam patrząc na niego

( Maks?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz