- Dwóch - odpowiedziałam, gdy piosenka się skończyła - Chodź pokaże Ci coś - powiedziałam ciągnąć go za rękę, najpierw weszliśmy do windy, w później schodkami weszliśmy na dach - Tu jest najładniej - powiedziałam z uśmiechem
- Zgadzam się - powiedział z uśmiechem, przytulając mnie od tyłu
- Dlaczego zerwaliście? - zapytałam
- Co? - zapytał, nie wiedząc zbytnio o co mi chodzi - Mnie jeden zdradzał, przez pół roku miał na boku inną, natomiast drugi... uderzył mnie
- Jak to Cię uderzył? - zapytał obracając mnie tak, że patrzył mi prosto w oczy
- Normalnie - wzruszyłam ramionami - Jednego wieczoru przyszedł do mnie po pijaku, nie chciałam go wpuścić, powiedziałam, że ma najpierw wytrzeźwieć, to pogadamy, jednak on wyważył drzwi myślał, że jestem z jakimś chłopakiem. Miałam wtedy rozciętą wargę i złamaną lewą rękę. Mój brat się o tym dowiedział, gdy leżałam w szpitalu, wkurzył się jak nigdy, znalazł go i prawie zabił, ledwo co przeżył, był ścigany za tą mafię, ale to był gwóźdź do trumny, gdy go złapali od razu poszedł siedzieć - powiedziałam odwracając wzrok
( Maks? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz