Ręką przejechałam mu po włosach, uśmiechając się lekko
- Zawsze będę się martwić, nawet gdy będziesz uważać, że to nie jest potrzebne, bo nawet jeśli czasem jestem zimna to tak naprawdę gdzieś w tam środku jestem strasznie miękka - wyznałam siadając naprzeciwko niego - Co robimy? - zmieniłam temat przyklejając mu plaster w miejsce skaleczenia ( powiedzmy, że to czoło )
- A co chcesz? - zapytał
- A nie wiem - wzruszyłam ramionami - Liczę na Twoją pomysłowość - zaśmiałam się cicho
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz