- Szkoda, będzie lecieć fajny horror, a mam nawet popcorn - powiedziałam z lekkim uśmiechem
- Może innym razem - jego kącik ust, delikatnie się uniósł - Do zobaczenia
- Pa - zamknęłam drzwi i usiadłam na kanapie. Film się zaczął, jednak był nudny i po 30 minutach usnęłam na kanapie, gdy się obudziłam było nieco późno, niestety kostka dalej bolała. Ogarnęłam się i ruszyłam w stronę szpitala. Zeszłam z motoru i pokuśtykałam w stronę szpitala. Zarejestrowałam się i usiadłam w poczekalni z kartką, w końcu mogłam wejść do środka
- A więc w czym problem? - zapytał młody lekarz, miał może z 22-24 lat, miał blond włosy, które co jakiś czas przeczesywał ręką
- Wczoraj potknęłam się na ulicy, najprawdopodobniej zwichnęłam kostkę - wyjaśniłam
Rozwinął mi bandaż i delikatnie zaczął oglądać moją kostkę
- Złamana nie jest, ale zrobimy prześwietlenie tak na wszelki wypadek, a więc panno Taigo, miała pani jakieś objawy? Mdłości, omdlenia?
- Nic z tych rzeczy, wszystko było dobrze
- To się cieszę - uśmiechnął się, siadając na przeciwko mnie - Jest tu pani nowa, radziłbym założenie karty możemy się jeszcze kiedyś spotkać tutaj lub też w innym miejscu - powiedział z uśmiechem
- Aleksander, mamy dziewczynkę z zatruciem pokarmowym, najprawdopodobniej zjadła stare jedzenie, podejdź do niej - usłyszałam nagle głos Maksa, czyli dzisiaj ma dyżur.
- Tak pewnie - odpowiedział Aleksander puszczając mi oczko - Przypilnuj proszę moją pacjentkę, czekamy aż zwolni się sala do prześwietleń - powiedział wychodząc
- Nie zwracaj na niego uwagi, on tak zawsze - powiedział siadając na krześle
- Przecież twój kolega był całkiem miły - zaśmiałam się pod nosem
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz