- Nie spiesz się - zaśmiałam się, wstając. Tańczyliśmy do trochę późnych godzin, trzeba przyznać, że wypiłam nieco za dużo wina z Katnnis
- Taiga... - zaczęła moja koleżanka z pracy - A wiesz, że ja jestem chyba pijana
- A wiesz, że ja chyba też - spojrzałyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać - Zadzwonię po męża, pewnie się martwi - zaczęła patrząc na telefon - m....m.... gdzie tu jest to m - zaczęła krzyczeć i się śmiać jednocześnie - Ty patrz! Sam do mnie dzwoni - wybuchnęła śmiechem i odebrała
- A ja nie chce do domu - zaczęłam jęczeć uwieszając się na szyi Maksa
( Maks? xd )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz