Obudzilam się następnego dnia rano, zjadlam sniadanie i pozwolili mi pójść do łazienki przebrać się w swoją pizame która przywiózł mi brat. Przez godzine opowiadał mi o tym wszystkim. Pytałam się czy chłopak z wczoraj pojawił się jeszcze jednak ludzie na sali zaprzeczyli. zalozylam szlafrok i postanowiłam sama go poszukać wychodzi na to że na prawde jesteśmy razem, można rzec że w pewnym sensie czuje pustke myśląc że nie przyszedł, blakalam się po szpitalu, aż w końcu zobaczyłam go przy recepcji brał jakieś papiery i wchodził do jakiegoś pokoju. Podeszlam i zapukalam
- Proszę - usłyszałam jego głos, odchylilam lekko drzwi
- Mogę wejść? - zapytałam niepewnie
- Tak wejdz - wstał od razu podając mi krzesło
- Dlaczego wczoraj uciekles i już więcej nie przyszles? - zapytałam patrząc na niego pytajaco
(Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz