- Aż tak strachliwa nie jestem - pokazałam mu język a kolejka ruszyła, na początku było spokojnie, dopiero później zaczęło się robić coraz ciekawiej. W pewnym momencie mimowolnie chwyciłam jego rękę śmiejąc się, nie żebym się bała, to było takie odruchowe to wszystko. Gdy tylko stanęłam na ziemi, zaczęłam poprawiać włosy, które teraz były praktycznie wszędzie.
- Zwiedzimy wszystkie kolejki - powiedziałam z radością
- A może najpierw zjemy watę cukrową? - zapytał z uśmiechem, skinęłam jedynie głową i ruszyliśmy stronę małej budki, kupiliśmy dwie waty cukrowe i usiedliśmy na ławce
- Mogę o coś zapytać? - wtrąciłam gdy poczułam, że słodkość właśnie rozpłynęła się na moim języku
- Tak pewnie
- Dlaczego wybrałeś tą pracę? - spojrzałam na niego wyczekując odpowiedzi
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz