Spojrzałam na niego i pokręciłam z niedowierzaniem głową, nigdy bym nie przypuszczała, że może wyjechać z takim tekstem
- Mało kreatywne - pokazałam mu język, jednak widząc jego minę zaśmiałam się tylko cichutko - Żartuje tylko - wzięłam poduszkę i podłożyłam ją sobie pod głowę
- No ja mam nadzieje - zamruczał, na co przewróciłam jedynie oczami, jednak natura kobiety i jędzy kazała mi coś zrobić. Baz żadnego zawahania usiadłam na nim w rozkroku i przejechałam rękami to podbrzuszu, nachyliłam się do niego bardzo powoli i zgrabnie, delikatnie przygryzłam jego wargę po czym wyszeptałam mu na uszko
- Wiesz chyba usiadłam na latarkę, bo trochę tam twardo - i z szatańskim uśmiechem położyłam się na swoje miejsce, udając że nic się nie stało
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz