- Wiesz... jestem samochodem, a poza tym, jakoś za alkoholem nie przepadam. - westchnąłem.
- Dobra, to obędzie się bez. - uśmiechnęła się. - Nawet na jedno piwo się nie skusisz?
- Jedno, ale nie więcej. - powiedziałem po chwili namysłu.
- Okey.
Dziewczyna po chwili przyniosła z lodówki dwie puszki piwa.
- To co oglądamy? - spytałem, otwierając swoją butelkę coli.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz