niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Taigi do Maksa c.d

Spojrzałam na niego i zastanowiłam się chwile, muszę jeszcze jechać hotelu, ale właściwie czemu by czegoś nie zjeść na mieście.
- Możemy gdzieś jechać - skinęłam głową uśmiechając się
- Znam jedną dobrą knajpkę, powinna Ci się spodobać - powiedział z uśmiechem, skręcając nagle. Jechaliśmy słuchając muzyki, po chwili zaczęłam śpiewać piosenkę, " miłość, to nie film w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe, duże, ale miłość kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie ku górze"
- Całkiem fajnie śpiewasz - zaśmiał się
- Kiedyś grałam na perkusji - powiedziałam  z uśmiechem - Co to za knajpka? - zapytałam zaciekawiona
- Ale Ty jesteś niecierpliwa - westchnął - Zobaczysz jak dojedziemy
- To nie moja wina, że lubię wiedzieć - pokazałam mu język
( Maks?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz