- To chyba muszę częściej zabierać cię za miasto. - mruknąłem cicho, jak by sam do siebie, lekko unosząc lewy kącik ust.
Ruszyliśmy przed siebie, spojrzałem na zegarek, była czternasta. Wyglądnąłem przez okno, ale po chwili jednak znów skierowałem wzrok na jezdnię.
- Jedziemy coś zjeść? - zaproponowałem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz