Nowe miasto, nowi ludzi, nowe życie. Mam
nadzieje, że tak będzie. Tam gdzie jadę, nikt mnie nie zna, nikt nie wie
co robiłam,ani co zrobiłam. Kolejny korek, to chyba trzeci jaki będę
dziś mijać. Uwielbiam to uczucie, gdy wymijam ludzi czekających w
samochodach na skuterze, słysząc jedynie ich przekleństwa i wyzywanie
mnie. W końcu dojechałam do mieszkania w którym miałam mieszkać,
tydzień, miesiąc, rok, a może i dłużej. Weszłam do środka i położyłam
się na kanapie, spojrzałam na biały, nieskazitelny sufit. Było widać, że
albo mieszkanie jest nowe, albo świeżo po remoncie. Moje rzeczy miały
być dopiero za dwie godziny, tak wynęjałam firmę. Zamknęłam "moje"
mieszkanie i pojechałam w miejsce, gdzie powinien stać hotel i stał.
Może nie będzie mieć od razu pięciu gwiazdek, ale te trzy na pewno.
Weszłam do środka, aż ktoś się ptaktycznie na mnie rzucił
- Co pani robi, ta podłoga było dopiero co
pastowana! Nie wie pani, że jest jeszcze zamknięte?! Zresztą proszę
wyjść, nie przyjmujemy tutaj takich jak pani - jakiś gościu mówił tak
jak gdyby to wszystko było jego, uśmiechnęłam się jedynie do niego
- Proszę mnie posłuchać, to ja jestem
właścicielką i ja będę decydować kto będzie tutaj wchodzić, a pan jak
nie chce stracić pracy to proszę się lepiej zamknąć - warknęłam, zanim
zdążył cokolwiek powiedzieć, pojawiła się Katnnis, menadżerka
- Och Taiga, już jesteś. Pokazać Ci wszystko? - zapytała z uśmiechem
- Daj mi tylko papiery i spadam, póki co
hotel wygląda dobrze i powiedz temu tutaj - wskazałam głową na
mężczyznę, który stał obok mnie, niczym słup soli - Że jest zwolniony
- T...Tak - kiwnęła głową i poleciała do
jednego z pokojów, mężczyzna wyższy ode mnie o głowę zaczął się tłumacz,
jednak, jakoś nie chciałam go słuchać. Po chwili miałam papiery i byłam
w drodzę do domu. Na miejscu czekali już na mnie z moimi rzeczami. Co
mnie zaskoczyło pod drzwiami była ulotka z nowym klubem. Jestem nowa
więc czemu by się nie przejść. Rozpakowałam swoje rzeczy, wzięłam długi
prysznic, lekko się pomalowałam, włosy tylko uczesałam założyłam czarną
sukienke
Co prawda wole, spodnie i trampki, ale do
dyskoteki wypada iść w sukience. Wzięłam telefon, pieniądze, klucze i
ruszyłam w miejsce gdzie znajduje się owy klub. W środku było... nowo to
na pewno, ale było nawet miło, nie powiem. Wzięłam jednego drinka i
chciałam gdzieś usiąść, kiedy ktoś mnie pociągnął za ramię, na moje
szczęście upadłam na jeszcze innego mężczyzne, ale nie uroniłam ani
kropelki
( Maks? )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz