- Emm rozumiem...- powiedziałam.
Po kilku minutach Senshou poszła pobawić się z Jasperem. Federico stał patrząc w jakiś odległy punkt. Czułam się po części winna. Nie przychodził mi do głowy żaden sposób jakby go tu nieco rozweselić.
<Federico?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz