Uśmiechnąłem się delikatnie. Po czym usiadłem na blacie.
- Dzięki, gdyby nie ty... - westchnąłem.
- Spoko. Czego się nie robi dla brata. - uśmiechnął się. - Przepraszam was, ale jestem padnięty, idę spać a jutro, idziemy na komendę. - stwierdził przeciągając się i ruszył w stronę swojego pokoju.
- To twój brat? - lekko się zdziwiła.
- Mhm. - mruknąłem.
- Myślałam że kolega.
Uśmiechnąłem się lekko, po czym wyglądnąłem przez okno, zaczął padać deszcz a krople, które osadziły się na oknie zaczęły spływać powoli, co chwilę łącząc się ze sobą.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz