niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Ashlynn cd Federico

Po jakichś dwóch godzinach w końcu zasnęłam. Kiedy się obudziłam, zjadłam śniadanie i popijając kawę oglądałam telewizję. Akurat zadzwonił do mnie pan Smith. Już wcześniej mówił mi że ma problemy ze swoim koniem. Umówiłam się z nim w stadninie do której teraz uczęszczam. Jadąc zajechałam na chwilę do sklepu kupić kilka rzeczy. Spotkałam tam Fede. Zaproponowałam mu, żeby pojechał ze mną. Po niecałej godzinie byłam na miejscu. Zaprowadziłam Spirita, konia pana Smitha, na lonżownik. Ogier był nieoswojony i atakował ludzi. Z tego co opowiadał mi jego właściciel, kupił go od ludzi którzy wcześniej się nim źle zajmowali. Pan Smith i Federico przyglądali mi się zza płotu. Koń nie dawał do siebie podejść. Wyjęłam jabłko i zaczęłam powoli do niego podchodzić, gdy akurat się zatrzymał. Ogier nerwowo przestępował z nogi na nogę mając położone uszy. 
- Spokojnie Spirit... Nie chcę zrobić ci krzywdy, chcę ci pomóc... Nie musisz się mnie bać- szeptałam powoli podchodząc. 
Koń wziął ostrożnie jabłko pozostając czujnym. Po jakichś dwóch godzinach pracy, można było do niego podejść, ale ostrożnie. Potem spróbowałam go jeszcze dosiąść. Delikatnie wspięłam się na jego grzbiet. Pogłaskałam go delikatnie po szyi. Pan Smith powiedział że będzie z nim jeszcze pracować. Podziękował mi i odjechał ze Spiritem. Zadowolona że mogłam mu pomóc podeszłam do ogrodzenia pastwiska. Po chwili podeszłą do mnie ruda klacz.
- Hej Senshou, mam coś dla ciebie- uśmiechnęłam się. Wyjęłam jedno jabłko i dałam je chłopakowi.
- Ale że o co chodzi?- spojrzał na mnie.
- No nie bój się. Senshou nie gryzie- uśmiechnęłam się.
Federico ostrożnie wyciągnął w stronę klaczy rękę z jabłkiem. Ta wzięła je i po chwili już go nie było. 
- I co? Odgryzła ci rękę?- zaśmiałam się.

<Federico?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz