Facet zaczął coś burczeć pod nosem. Widać było, że jest mocno pijany.
- Chodźmy już do stolika...- powiedziałam chwytając dłoń chłopaka.
Fede lustrował jeszcze przez chwilę tamtego mężczyznę, ale potem poszedł. Kiedy znudziliśmy się już siedzeniem, poszliśmy potańczyć. Akurat leciała jedna z tych wolniejszych.
<Federico?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz