Nagle do sali, weszły dwie dziewczyny.
- Hej Fede. - uśmiechnęła się jedna.
- Siemka. - odwzajemniłem uśmiech. - My spadamy, na razie.
- Pa. - powiedziały jednocześnie.
Objąłem lekko Ashlynn i wyszliśmy z sali, szybko się przebrałem. Każde z nas, poszło do swoich domów po spacerze. Przed dwudziestą, wziąłem prysznic, poprawiłem włosy i ubrałem się w czarne jeansy, koszulkę, bluzę i buty.
Gdy byłem gotowy, wyszedłem z domu, zamykając go wcześniej na klucz. Wsiadłem w swój samochód i ruszyłem pod dom Ashlynn.
Dziewczyna właśnie wychodziła z mieszkania.
- Hej. - uśmiechnęła się.
- Witam zacny człowieku. - odwzajemniłem uśmiech, otwierając przed nią drzwi od auta i zamknąłem.
Zająłem swoje miejsce i ruszyliśmy pod ten nowy klub. Weszliśmy do środka, zamówiliśmy soki i frytki, Ashlynn poszliśmy zająć miejsca, dziewczyna poszła do toalety, a gdy wracała, doczepił się do niej jakiś facet. Przycisnął ją do ściany i zaczął obejmować.
- No daj buzi. - mruknął przysuwając się do niej.
- Nie dotykaj jej! - warknąłem i odepchnąłem go z całej siły, sprawiając że wylądował na podłodze.
Ashlynn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz