sobota, 4 kwietnia 2015

Od Ashlynn do Oliwera c.d

Dobra, chyba już żadna jego propozycja nie mogła mnie zaskoczyć. Zgodziłam się i wspólnie poszliśmy do kina. W prawdzie nie wiedziałam na jaki film, ale to szczegół. Jak już tam dotarliśmy, to dopiero się dowiedziałam. Był to jakiś fantastyczny, czyli jeden z moich ulubionych gatunków filmowych. Wzięliśmy bilety, kupiliśmy jakiś napój i popcorn, po czym weszliśmy na salę kinową zajmując jedne z najlepszych miejsc. Po kilku minutach zgasły światła.

<Oliwer?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz