- No dobra... - westchnąłem zrezygnowany.
Dziewczyna uśmiechnęła się zwycięsko, po czym zaczęliśmy rozkładać grę, każdy z nas wziął sobie pionek, ja miałem czerwony, a Tai niebieski.
- Panie mają pierwszeństwo. - uśmiechnąłem się, podając jej kostki.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz