- Okey... - powiedziałem starając się zapamiętywać wszystko, co mówiła Taiga. Doszliśmy do parku, usiedliśmy na ławce. - Długo tu jesteś? - spytałem.
- Jakiś czas. - odpowiedziała.
- Co powiesz na koktajl? Znam fajną knajpkę. - zaproponowałem. - Znaczy... psy znają... - lekko się uśmiechnąłem, głaszcząc moje pupile.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz