Wstałem i ustałem naprzeciw chłopaka, wyciągając do niego rękę. Uścisnął ją.
- Znam go. - stwierdził.
- Skąd? - zdziwiła się.
- Brałem udział w tych samych zawodach, co on wtedy miał ten wypadek. Kolegowaliśmy się. - wyjaśnił. - Pamiętasz? - zwrócił się do mnie.
- Jasne. - lekko się uśmiechnąłem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz