Ruszyliśmy dalej przed siebie. Aleks co chwilę na mnie patrzył i "uśmiechał się" ja pies. Wyglądało to uroczo.
- No co? - powiedziałam cicho do psa, a ten po chwili szczeknął dokazując.
- Chyba się doskonale rozumiecie. - lekko się uśmiechnął.
- Mam rękę do psów. - podniosłam lewy kącik ust.
<Oliwer?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz