- Chyba nie tylko ty. - westchnąłem. - A co się stało? - spytałem, choć wiedziałem, że pewnie mnie nie powie. Okey, widzi mnie kilka minut i już mam mi powierzać swoje problemy?
- A, nie ważne. - machnęła lekko ręką.
Tak jak myślałem... no tak, chyba wypadało by się przedstawić.
- Jestem Ashlynn. - wyprzedziła mnie, tak jak by czytała w moich myślach.
- Federico. - odpowiedziałem. - Może dasz się namówić na spacer?
Ashlynn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz