Wymieniliśmy się spojrzeniami z Alanem, podszedłem do dziewczyny, kucnąłem przed nią, po czym ująłem jej twarz w ręce.
- Nie przejmuj się tym...
- Uwierz mi, nic ci za to nie zrobią, a nawet jeśli zaczęli się czepiać, wykonam jeden telefon i będzie po problemie. - delikatnie uśmiechnął się, opierając o stolik.
- Alan jest z policji. - powiedziałem, widząc że jest zmieszana.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz