Gdy weszłam do samochodu, a obok za kierownicą usiadł Maks, uspokoiłam się momentalnie, tego faceta nie było i nie chciałam wiedzieć gdzie jest, gdy tylko odpalił silnik, usnęłam. Byłam wykończona więc uśnięcie nie zajęło mi zbyt długo. Obudziłam się w jego mieszkaniu, leżałam na kanapie, powoli usiadłam i przetarłam oczy.
- Trzeba zawiadomić policję - odezwał się jego kolega, momentalnie wstałam i powoli poszłam w kierunku kuchni
- Taiga, usiądź zaraz dam Ci coś do jedzenia, masz wodę, pij - Maks pomógł mi usiąść podając mi szklankę wody, od razu wzięłam ją w rękę, uczucie chłodnej wody która powoli napełnia moje usta była czymś niezwykłym
- Dziękuje - powiedziałam wycierając usta - Nie dzwońcie na policje - powiedziałam patrząc na mężczyzn
- Jak mamy nie zadzwonić, porwali Cię i przetrzymywali - odezwał się nieznany mi chłopak
- Tak tylko... Ja kiedyś byłam zamieszana w... mafie, nikogo nie zabijałam, nic nie brałam, ani też nie przewoziłam, po prostu mój brat był kiedyś jednym z nich, gdy miałam 15 lat, dawałam im alibi, schronienie jeśli policja się o tym dowie... - urwałam spuszczając wzrok na ziemie
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz