niedziela, 5 kwietnia 2015

Od Federico do Ashlynn c.d

- A czy mi łapę odgryzła? - spytałem. - Teraz Lucuś się przeprosi, że cię przestraszył.
Tarantula pomachała jedną z nóg.
- O jezu...
- Jak się go boisz, to jest mu bardzo przykro. - zrobiłem smutną minę i odniosłem pająka do akwarium, po czym wróciłem do dziewczyny. Usiedliśmy znów na kanapie a na moim ramieniu wylądował orzeł i zaczął przyglądać się dziewczynie co chwilę obracając głowę.
- A to jest Royal, Roy, to jest Ashlynn, przywitaj się ładnie. - powiedziałem a orzeł wydał z siebie cichy dźwięk. Po czym odleciał. - Pewnie teraz sobie myślisz, że jestem jakiś nienormalny... - westchnąłem.

Ashlynn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz