Uśmiechnęłam się, po czym poklepałam lekko ogiera po szyi.
- Twój? - spytał. Kiwnęłam głową. - Jak się nazywa?
- Christian. - odpowiedziałam i w tym momencie, podbiegły do nas trzy konie. - A to jest Filip, Oliver i Spacer. - uśmiechnęłam się kolejno głaszcząc wszystkie konie.
Ksawery?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz