Usiadłam na ogrodzeniu i wpatrywałam się w konie, Ksawery cały czas chodził za Anubisem. Nagle podszedł do mnie Saper i zaczął się o mnie ocierać. Zaśmiałam się, po czym weszłam mu na grzbiet, złapałam się grzywy i lekko ucisnęłam jego boku, na co ten od razu ruszył do przodu. Wygłupialiśmy się tak jakiś czas, po czym pod padok podjechał czarna bmw, a z niego, wysiadł wysoki i napakowany facet. Podszedł do nas, nie zbyt mu odpowiadało to, że musiał tu przyjechać. Nie schodząc z grzbietu konia, podjechałam do mężczyzny. Zaczęliśmy gadać.
- Chcesz to go bierz i nie zawracajcie mi więcej głowy, gówniarze. - powiedział mierząc nas wzrokiem. Podszedł do niego Anubis i musnął mężczyznę w rękę, na co ten uniósł ją. Saper od razu zareagował, stanął dęba, niestety spadłam i zaczął biegać zestresowany dookoła padoku. Facet poszedł.
- Co mu? - spytał chłopak.
- Poprzedni właściciele go maltretowali. - powiedziałam i ruszyłem w stronę konia, aby go uspokoić.
Ksaw?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz