Nie zbyt słyszałem, co dziewczyna mówi, lecz gdy zauważyłem kota, gwałtownie zahamowałem a samochody za nami, zaczęły trąbić. Dziewczyna wzięła kociaka na ręce, po czym zeszła na bok, ja zrobiłem to samo. Nie ściągałem kasku, czekałem aż dziewczyna wsiądzie i pojedziemy dalej.
- Fajny co? - spytała głaszcząc małego zwierzaka.
- Tak. - odpowiedziałem krótko.
- Wiesz co, dalej się przejdę. - stwierdziła.
- Jak chcesz. Na razie. - rzuciłem i gwałtownie ruszyłem przed siebie.
Emily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz