Mimo tonu jego głosu wiedziałam że ludzie nie są mu obojętni. Kiedyś ktoś powiedział że oczy są odzwierciedleniem duszy. Jeśli tak jest to w jego oczach widzę stratę kogoś bliskiego. Wiem że takim osobom ciężko się jest otworzyć gdyż jestem jedną z nich.
-Jeśli ktoś cię zrani zawsze możesz przyjść do mnie -lekko się uśmiechnęłam
-Że co proszę?
-Jestem pielęgniarką. Mogę opatrzyć rany.
-Zabrzmiało trochę inaczej.
-Mogło to zabrzmieć dwuznacznie.
Przez ten czas na niebie pojawiły się ciemne chmury mimo pięknego poranka. Słońce sie schowało, a wiatr zaczął mocniej wiać. Momentalnie zaczęło padać.
-Powinniśmy się schować -zaproponował chłopak biorąc na ręce szczeniaka.
Podbiegliśmy na pobliski przystanek autobusowy, którego szklane ściany chroniły nas przed deszczem. Nie pamiętam kiedy ostatnio padało. Wyciągnęłam rękę i po chwili czułam jak krople uderzają rytmicznie w moją dłoń i spływają w dół by przedostać się na ziemię.
-Co ty robisz? -spytał chłopak.
-Nic takiego - odparłam cicho i zabrałam rękę.
-Nie lubię gdy pada.
-Jeśli chcesz ujrzeć tęczę, musisz dzielnie przetrwać deszcz.
-Chyba nie za bardzo rozumiem...-powiedział lekko rozkojarzony.
-To słowa Masashi Kishimoto. Moim zdaniem to skłania do przemyśleń.
-Czyli twoim zdaniem tęcza nie oznacza tęczy, a ...
-Deszcz nie oznacza deszczu -dokończyłam.
-W takim razie co oznacza?
-Nie wiem. Może ból, rozłąkę, a tęcza radość, miłość, przyjaźń... Czasami niektóre słowa mają więcej niż jedno znaczenie.
Oliwer?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz