- Dzięki, na prawdę.- Powtórzyłam się i uśmiechnęłam do nieznajomego.Odwzajemnił go. W tej chwili zauważyłam, że obok niego stał jeszcze jeden chłopak. Był wyższy i bardziej umięśniony. Kurcze! Serea była w parku ponad godzinę,a ja nawet o tym nie pomyślałam! W sumie, to ja nawet nie wiedziałam, gdzie jest ten park... Oczywiście zauważyłam, że jej nie ma przy Lily, więc pomyślałam, że zwiedza mieszkanie.
- Skąd wiedzieliście, że ona jest moja?- Spytałam z ciekawości.
- Nie wiedzieliśmy...- Powiedział ten wyższy i podrapał się po głowie, jakby z zakłopotania.
- Jestem Maggie.- Powiedziałam po chwili ciszy. Dopiero teraz zauważyłam,że oni mają przy sobie psy. Lubiłam je, nie miałam nic przeciwko psom, tak jak moja kotka, Serea. Zawsze chciałam mieć husky, ale rodzice się nie zgadzali, z resztą tak jak na inne rasy- nie byli raczej wielbicielami zwierząt. Ledwo znieśli to, że mam mysz, a jak dowiedzieli się o kocie to dopiero się działo! Z rozmyślań wybił mnie głos.
- Bartek.- Przedstawił się krótko.
(Bartek?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz