Gdy byłem gotowy, wyszedłem z mieszkania wcześniej zamykając je na klucz i wsiadłem do mojego auta, po czym ruszyłem pod klub.
Na miejscu, było dość dużo ludzi. Wiadomo, jak to w piątek na imprezach... wszedłem do środka, zamówiłem jakiś sok i kubełek frytek. Nie mogłem dziś wypić coś z alkoholu, ponieważ o 10 mam dyżur. Tak więc ruszyłem przed siebie, szukając wolnego stolika i nagle, wpadła na mnie jakaś dziewczyna, oboje upadliśmy pa podłogę.
- Przepraszam. - powiedziała wstając.
- W prządku. - odpowiedziałem, również wstając.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz