Po chwili wróciłem do pokoju, gdy zdałem sobie sprawę z tego że nie mam koszulki. Taiga się zaśmiała. Założyłem ją i zszedłem na dół, Alan okazał się być dobrodusznym bratem.
- Jak by co, to mów ojcu i wujkowi że koty się gonią albo coś.
- Jasna sprawa. - powiedział w zszedł na dół.
Wróciłem do pokoju.
- Okazało się że mam dobrodusznego brata. Nawet jeśli będzie coś słychać, Alan powie że to koty się gonią. - uśmiechnąłem się.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz