- No i bardzo dobrze. - mruknąłem. - Doczekasz się. - dodałem.
- Yhy. - powiedziała udając obrażoną.
Dziewczyna skrzyżowała ręce, westchnąłem po czym lekko się uśmiechnąłem.
- No nie obrażaj się, tygrysku. - powiedziałem i zacząłem ją delikatnie łaskotać.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz