- Sam z siebie się raczej tego nie nauczyłeś. - stwierdziła. - Chodziłeś na jakieś zajęcia? - spytała.
- Tańczę bregdens. - wyjaśniłem
- Oooo, nie wspominałeś. - uśmiechnęła się.
- Nie było okazji, żeby gadać o tańcu. Zaraz ci coś pokażę - odwzajemniłem uśmiech, po czym podniosłem rękę.
- Tak? - Podszedłem do niego i poprosiłem, o chwilę wolnego czasu. - Okey, przerwa. - zaklaskał i wyszedł z sali.
Puściłem z głośników skoczną muzykę, po czym wszedłem na środek sali.
- Adaś pamiętasz? - lekko się uśmiechnąłem, wykonując pierwszy manewr.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz