- Ciii. - przyłożyłem palec, do swoich ust. - Musimy być cicho, żeby w razie czego, nie wiedzieli że tu jesteśmy. Okey? - szepnąłem.
Dziewczyna kiwnęła głową, podpierając się o mnie, powoli i cicho doszliśmy do schodów.
- Zejdę pierwszy, pomóż jej. - skierowałem te słowa do Alana, na co ten kiwnął głową i objął dziewczynę w pasie.
Powoli, zrobiłem pierwszy krok, a schody, zaczęły skrzypieć. Kolejny krok, znów to samo. Kucnąłem i rozejrzałem się w koło, czysto. Dałem znak, że mogą schodzić. Czułem jak serce mi wali, chciałem się znaleźć jak najszybciej w domu i zapomnieć o tym wszystkim. Taiga ponownie oparła się o mnie, a Alan, zaczął obserwować. Ruszyliśmy w stronę tylnego wyjścia, gdzie stał nasz samochód.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz