- Cholera. - mruknąłem, a po chwili, słychać było jak ktoś wchodzi po schodach.
Szybko się z powrotem ubraliśmy.
- Słuchajcie, mamy kawałki kurczaka z kfc bo pizzernia była zamknięta. - powiedział wchodząc do pokoju.
Zeszliśmy na dół za Alanem. Nakryliśmy stół i zawołaliśmy wujka.
- Jezusie niebieski! Jacek?! - złapał się za głowę, gdy zobaczył tatę.
Taiga? Jeszcze do tego wrócimy :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz