Wsiadłem w samochód i ruszyłem pod hotel, będąc na miejscu, wszedłem do środka a przy wejściu czekała Taiga, złapała mnie za rękę i zaciągnęła do jednego z pokoi.
- Co jest grane?
- Moja matka, znaczy nie jestem pewien czy to ona, Alan sprawdzał dokumenty i to podobno ona.
- Ale, co? - zmieszała się.
- Moja matka, której nie widziałem kilkanaście lat, nagle zjawia się w naszym mieście i udaje kochaną mamuśkę. - powiedziałem spokojnie. Dziewczyna zrobiła duże oczy. - Normalnie mnie rozpierdala od środka, jak widzę jak mi się podlizuje.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz