Oliwer zmieniał się na moich oczach. Potrzebował kogoś z kim mógłby porozmawiać. Jeśli nadal będzie potrzebował będę przy nim. Może i on będzie w stanie pomóc mnie.
Gdy siedzieliśmy na niebie pojawiła się spadająca gwiazda.
-Proszę tylko nie zaczynaj z życzeniami. Zaraz będzie to wyglądało jak typowe romansidło, a ja po prostu chce cieszyć się tą chwilą.
Kąciki ust chłopaka lekko się uniosły.
-Jak sobie życzysz.
-To nie znaczy że masz nic nie mówić.
-A co mam powiedzieć?
- Moja mama zawsze mi powtarzała, że uprzejmość nakazuje rozmawiać z ludźmi o rzeczach interesujących dla nich, a nie dla nas.
-A co jest dla ciebie interesujące? -spytał odrobinę zafascynowany zmianą tematu.
-Interesuje mnie dlaczego o... -spojrzałam na zegarek - siedzisz w parku na ławce z dziewczyną, którą poznałeś tego samego dnia.
Olwer? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz