środa, 8 kwietnia 2015

Od Taigi Cd. Maksa

- Co mu powiedziałeś? - zapytałam opadając na kanapę
- Nic, przecież byłaś tu cały czas - wywrócił oczami, sięgając po piwo - To co jakiś dobry horror? - zapytał z uśmiechem, pokazując swoje białe ząbki
- Dobra włącz - wywróciłam oczami, siadając ze szklanką coli.
Oglądaliśmy w spokoju i ciszy, co jakiś czas się śmiejąc z jakiś głupot, Jose może i jest debilem, ale potrafi człowieka rozśmieszyć " Patrz jakie ma buty", " I po co woła halo, myśli że odpowie jej tak jestem w kuchni chcesz kanapkę" i tak przez połowę filmu. Śmiałam się jak za dawnych lat, kiedy jeszcze nie miał nic wspólnego z mafią.
~ Następny dzień ~

Siedziałam właśnie w hotelu, dopinając ostatnich szczegółów, kiedy zadzwonił mój telefon
- Hej Taiga, jesteś w hotelu? - usłyszałam głos Maksa
- Cześć tygrysie, tak właśnie wypełniam ostatnie papiery, co tak wczoraj nagle zniknąłeś? - zapytałam przez telefon, robiąc kółka długopisem na kartce obok
- To nie jest rozmowa na telefon - usłyszałam poważny ton w słuchawce - Mogę przyjechać? Porozmawiać na spokojnie?
- Tak pewnie - odpowiedziałam
- To dobrze, zaraz będę - odpowiedział rozłączając się, nie wiedziałam zbytnio o co chodzi, nigdy nie słyszałam go takiego... Nawet trudno mi to określić, jednak zaczynałam się bać, a po głowie chodziły mi najgorsze myśli

( Maks?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz